Ksiądz Proboszcz Maciej Walentynowicz
Kiedyś wieczorem po cmentarzu chodził.
Usłyszał wnet, że diabły na drzewie
Siedzą i radzą we wspólnej potrzebie.
„Dziś w Watykanie być jeszcze musimy
Na uczcie z Papieżem dobrze zakąsimy.”
Ksiądz do kościoła szybko maszerował
I diabły owe swą księgą zawołał.
Kazał się jak najszybciej zawieść do Rzymu
I drzwi kościelnych użył do tego.
Diabły wyciągnęły z zawias drzwi żelazne
I do Watykanu odleciały.
Niosąc księdza proboszcza na drzwiach żelaznych
Przed północą jeszcze w Rzymie wszyscy byli.
A dnia owego w Rzymie działy się różne dziwy
Papież w swej komnacie z diabłami siedział.
I o ich podstępie nic a nic nie wiedział
Że do grzechu go chcą namówić.
Lecz od księdza Walentynowicza po gębie dostały
Papieża rozgrzeszył sam proboszcz Walentynowicz.
I na drzwiach kośielnych, jak legenda głosi
Z powrotem do Warzyc go diabli odnieśli.

Wojciech Okarma

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *