[…] Nie sposób ustalić dziś dokładnej liczby ofiar. Gestapo, aby ukryć zbrodnie, przeprowadzało egzekucje zazwyczaj w godzinach wieczornych lub we wczesnych godzinach rannych. Często maskowano świeże mogiły, pokrywając je igliwiem, suchymi liśćmi lub darnią. […]
Zapraszamy do zapoznania się z Wspomnieniami Ludwika Ligary opisującymi trudy identyfikacji ofiar w Lesie Warzyckim.

Ludwik Ligara, urodzony 22. sierpnia 1912 roku w Warzycach, należał przed wojną do Koła Młodzieży Ludowej. Od 1940 roku działał w Związku Walki Zbrojnej. Od 1941 roku był łącznikiem Okręgu: Jasło – Rzeszów – Sanok oraz dowódcą patrolu dywersyjnego Armii Krajowej. Brał udział w akcji na zakłady „Gamrat” w 1943 roku. Był członkiem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Zmarł 27. kwietnia 1980 roku.
Fragment wspomnień zamieszczony w książce „Jasło oskarża: zbrodnie hitlerowskie w regionie jasielskim 1939 – 1945”, Stanisław Cynarski, Józef Garbacik:
„Wieś Warzyce położona jest 6 km od Jasła. Około 1 km za wsią, na stoku wzgórza porośniętego mieszanym lasem, znajdowało się miejsce masowych egzekucji. W odległości około 100 m w bok od drogi biegnącej z Jasła do Frysztaka jasielskie Gestapo prawie codziennie rozstrzeliwało Polaków, Żydów, Cyganów, Ukraińców, jeńców radzieckich i osoby innych jeszcze narodowości. Cały ten teren jest jednym wielkim grobem.
Nie sposób ustalić dziś dokładnej liczby ofiar. Gestapo, aby ukryć zbrodnie, przeprowadzało egzekucje zazwyczaj w godzinach wieczornych lub we wczesnych godzinach rannych. Często maskowano świeże mogiły, pokrywając je igliwiem, suchymi liśćmi lub darnią. Sadzono także na grobach jodły. Z pewnością znajduje się pod nimi jeszcze niejedna nieznana mogiła.
Pierwszej egzekucji na tym terenie dokonał okupant w czerwcu 1941 r. Jej ofiarą padli więźniowie polityczni z więzienia w Jaśle. W 1942 i 1943 r. liczba egzekucji nasiliła się. Zdarzało się, że przez kilka dni od świtu do nocy rozstrzeliwano kilkaset osób dziennie.
Na miejscowym cmentarzu znajduje się 30 mogił zbiorowych. Mogiła oznaczona nr 6 zawiera zwłoki zamordowanych przez hitlerowców 87 oficerów i podoficerów Wojska Polskiego oraz 6 przewodników. Aresztowano ich w marcu 1940 r. w czasie przekraczania granicy węgierskiej. Egzekucji dokonano w lesie Sieklówka w dniu 6 lipca 1940 r. W 1945 r. zwłoki rozstrzelanych ekshumowano i przeniesiono na cmentarz w Warzycach.
Grób oznaczony nr 16 zawiera zwłoki więźniów politycznych z więzienia w Jaśle. W grobie nr 20 pochowano prochy żony inż. Madejewskiego – Florentyny, która została rozstrzelana wraz z innymi więźniami w odwet za udaną akcję odbicia więźniów z więzienia w Jaśle. W grobie nr 29 pochowano 80 dzieci z Zakładu Wychowawczego w Miejscu Piastowym, pow. Krosno, oraz ich opiekunkę, zamordowanych przez hitlerowców. Po egzekucji organizacja ruchu oporu, chcąc zebrać dowody zbrodni, przeprowadziła nocą identyfikację ofiar. Brałem w tym udział wraz z Edwardem Bigosem. Nie do opisania jest to, co wówczas zobaczyliśmy. Wszystkie dzieci otrzymały strzał w tył głowy w okolicy potylicy, z bliskiej odległości. Pielęgniarka została zamordowana w ten sam sposób. Na polecenie organizacji ruchu oporu niejednokrotnie dokonywano tu identyfikacji zwłok.
Po rozstrzelaniu więźniów politycznych z Jasła wspólnie z Józefem Zającem zidentyfikowaliśmy zwłoki Stanisława Gałuszki, nauczyciela szkoły podstawowej z Przybówki, dowódcy oddziału AK. Zwłoki jego zostały nocą przeniesione na cmentarz w Łączkach Jagiellońskich, pow. Krosno. Podczas identyfikacji stwierdziliśmy, że ofiary były przez Gestapo w nieludzki sposób skatowane. Więźniowie polityczni mieli zmiażdżone palce u rąk, zdartą skórę na piersiach, rany szarpane hakami lub przez psy, ciała nosiły ślady wypalania rozżarzonym żelazem, za paznokcie rąk i nóg wbijano im drzazgi i szpilki. Niektóre ofiary miały pościąganą pasami skórę i pozdzierane paznokcie. Nie jestem dziś w stanie opowiedzieć ani opisać tego widoku.
W grobach nr 1, 19, 21, 22, 23 pochowanych jest około 2 tys. Żydów z gett w Jaśle, Frysztaku, Tarnowie, Żmigrodzie i z okolicznych wsi, zamordowanych w latach 1942 – 1943.
W czasie identyfikacji ofiar natrafiono na zwłoki kilkudziesięciu jeńców radzieckich, Cyganów, Słowaków, Czechów, Węgrów i Jugosłowian. Narodowość zamordowanych określaliśmy na podstawie odzieży. Nazwiska niektórych zamordowanych udało się ustalić na podstawie strzępków dokumentów lub znaków szczególnych. W ten sposób na przykład rozpoznaliśmy por. Władysława Rydzewskiego z Suwałk, dowódcę kompanii 51 pułku piechoty z Inowrocławia i wiele innych ofiar.”
(Tekst przytoczony zgodnie z oryginałem.)
0 komentarzy